Jak to jest być tatą

Pasje a rodzina

Od pewnego czasu jestem mocno zagubiony w myślach dotyczących mojej przeszłości. Głównie chodzi o zmiany jakie zaszły przez ostatnie 5 lat. Teraz poniekąd muszę wybierać…balans -> pasje a rodzina. Co jakiś czas wstaje rano i mam mocne postanowienie aby to wszystko uporządkować!!!

 

Czas wyboru

Nikorally

Rodzi się niebagatelne pytanie, kiedy? Ale co „kiedy„?! No kiedy to następuje ten moment gdy trzeba wybierać. U jednych nigdy. Potrafią pogodzić życie rodzinne z tym co kochają robić. Ale jak to zrobić kiedy jednym z wyznaczników sukcesu (w tym co się lubi robić) są środki finansowe? Tak, wiem…zmień pracę weź kredyt i inne nananana. NIE! Sztuką jest zrobić tak aby utrzymać rodzinę, mieć dla niej czas i jednocześnie oddać się temu co się lubi. Sztuka w moim przypadku bardzo ale to bardzo trudna. Dlaczego? Przede wszystkim czas i finanse na to nie pozwalają. Trzeba wybierać! Staram się to robić rozsądnie. Jedną pasję zawiesiłem właśnie ze względu na kasę jaką pochłania ten sport. Jest drogo nawet w lidze amatorskiej. Na szczęście mam też inną pasję, która również związana z motoryzacją pozwala oddawać się w wolnych chwilach. Jak widać…trzeba wybierać ale trzeba to zrobić poniekąd z rozsądkiem za plecami, trochę z miłości i do rodziny i do tego co się lubi ale najważniejsze w tym jest to aby czerpać z tego przyjemność bez względu na to ile czasu na to poświęcamy. Wybierajcie! Ja już wybrałem 😀

 

„A ty znów gdzieś jedziesz?!”

No jadę bo przecież raz na pół roku można spotkać się z funflami, którzy są równie szurnięci jak ja. Na szczęście moja małżonka takich pytań nie zadaje. Może dlatego, że to jest tylko dwa razy w roku. Weekend! Ten jeden weekend na pół roku, gdzie zapominam (choć nie do końca bo jak nie myśleć o kochanej żonie i wspaniałej córce?!) o codzienności. Mam bardzo wyrozumiałą kobitkę. Serio!!! Znosi moje marudzenia, przygotowania i braki czasu przed wyjazdem na zlot… Taka moja rada dla wszystkich żon, partnerek, kochanek, mam naszych dzieci: puszczajcie nas co jakiś czas na tego typu spędy bo inaczej będziemy marudzić w domu. A co jest gorszego od tego? Jedynie głodny marudzący „stary zgred” 😀

Życie uczy pokory

Od czasu kiedy to fascynuje się samochodami oraz otoczką z nimi związaną zbieram pokornie swoje ciernie doświadczeń. Jeszcze 10…15 lat temu podejmowałem decyzje pod naporem innych osób. „nie baw się w to bo szkoda kasy” , „co ty w tym widzisz?!” , „albo ja albo auta”. Tak to kiedyś wyglądało. Podejmowane wtedy wybory z punktu widzenia czasu były nieprzemyślane i czasami nawet idiotyczne. Ale kto wtedy wiedział, że pasja jaką mam z czasem okaże się czymś więcej niż tylko młodzieżową zajawką?! Sprzedawałem cudowne samochody aby uszczęśliwić drugą osobę. Zaniechałem sportu motorowego aby dać innym poczucie bezpieczeństwa…że wrócę do domu cały i zdrowy. Niby rozsądne, prawda? A jednak z perspektywy czasu były to złe decyzje. Można było poszukać innej opcji, mniej radykalnej do zabijania tego co siedzie w mojej głowie, miłości do aut, sportu samochodowego. Życie uczy pokory bo teraz zastanowię się kilka razy. Przekalkuluję emocje bo to wtedy się nimi kierowałem. Dziś więcej rozsądku a mniej impulsu. Mniej! Nie znaczy, że wszystko zdroworozsądkowo! Że niby ja? Hehehe. Ci co mnie znają wiedzą jaką mam słabość.  Może kiedyś o tym napiszę.  Teraz to ja decyduję o tym czy chce się czemuś poświęcić czy nie oraz w jakim stopniu. To ja dzielę swoje życie dla rodziny, pracy, znajomych, pasji i innych spraw.

Ergonomia życia tak bym to nazwał.

Cześć!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *