Jak to jest być tatą

Podwójne uderzenie

9 marca czyli 2 lata i 6 dni po tym jak zawiatała pierwsza córka pojawia się ONA…młodsza siostra, druga córka, wnuczka babci. Dziadkowie muszą poczekać aby nimi być a nie tylko pełnić funkcję „mąż babci”. Żarty żartami ale podwójne uderzenie jest jak zawitamy dobjednych lub drugich dziadków.

Tyle szczęścia w naszym domu jeszcze nie było. Co prawda po pojawoeniu się pierwszej córy byłprzyslowiony szał, euforia, wulka emocji i miłości. Obecnie jednak nie da się tego opisać. Nie ma takich słów, które mogą opisać sytuacje w domu.

Nie ma miłości bez zazdrości

Dwa lata temu obawy były co do relacji dziecka z psem. Ostrożność na każdym kroku, obserwacje ale obyło się bez większych oznak zazdrości.
Jak to będzie jak się te dwie damy zobaczą. Dotychczas jednyny ich kontakt był poprzez mamę…wspólne rozmowy z brzuchem – dziwne głosy wpadały do środka ale cisza na zewnątrz tylko dziwne puknięcia i ślady stóp.

A jak jest dziś? Po miesiącu wspólnego życia. Jest rewelacyjnie. Obawy były czy młodsza nie będzie przesadnie zazdrosna. Zważywszy, ze przy swoim charakterze potrzebuje woele czułości i miłości tylko z początku okazywała zazdrość. Próby wymuszenia wzięcia jej zamiast siostry, częste podchodzy na kolana czy przytulanie. Po kilku dniach sytuacja całkiem odmienna. Przychodzi często do łóżeczka, glaszcze po kocyku, daje buziaki….wręcz wynusza aby ja podsadzić. Jak tylko młodsza zakwili to już jest reakcja. Daje nam znać, że siosrzyczka coś chce!

Wspaniale!!!

Perspektywy

Jakieś 3 lata temu nie myślałem, że mój świat tak się zmieni. Wiedziałem z kim chcę to życię spędzić. Dokąd iść. Ale nigdy bym się nie spodziewał, że aż tak pozytywnie zaskoczą te dwie małe istotki. Punkt widzenia nie zmienił się ale perspektywy na przyszłość już tak.
Zapakować się w 3 osoby to pikuś. Teraz jest wyzwanie. Auto się nie powiekszyło ale gadżety i osprzęt dziewczyn już tak. Duży podwójny wózek, dwie torby bo przecież każda ma swoją, o naszych gratach nie wspomnę choć to jedna niewielka torba na dwie osoby. Z pomoca przyszedł boks na dach. Prawdziwa familijna wyprawa.

Czasami mam dość…jedna płacze bo smoczek wypadł, druga krzyczy że jest głodna, żona się szukuje na wyjazd, ja pakuję auto a pies chce wyjść… Ale wystarczy tylko słowo „tata” i znów wszystko jest ok.

Początek nowego życia. Czas start!!!😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *